Członkowie PSR, po założeniu nowego konta, proszeni są o przesłanie informacji o swoim loginie na forum@psr.org.pl
Każdy nowy użytkownik forum musi zapoznać się z regulaminem forum.
W odpowiedzi na wnioski złożone przez oddziały krakowski i wrocławski, decyzją ZG z dnia 17 marca 2011, zdecydowaliśmy się opublikować - do wiadomości członków PSR - wyjaśnienia Andrzeja Wendrychowicza.
Obszerne wyjaśnienia w formacie .doc znajdują się tutaj.
Zapraszam do zapoznania się z wyjaśnieniami. Prosiłbym również o niezabieranie głosu przed przeczytaniem całego dokumentu.
Pozdrawiam
Przeczytałem - całość.
Mam w związku z tym dwa pytanie :
Pierwsze do zarządu ; Jak ZG ustosunkował się do wniosków oddziałów ?
Czy zostały przyjęte i są realizowane, czy zostały odrzucone.
I drugie - do Andrzeja ... w kolejnym wpisie, poniżej ...
wu wei / non serviam
Do Andrzeja - piszesz Andrzeju tak :
"Rozmawiałem kilka dni temu z Łukaszem Henelem i poinformowałem go o zarzutach pod jego i moim adresem. Oświadczył, że biskupa wrocławskiego nie widział na oczy, nie ma pojęcia, kto nim jest. Swój podręcznik wydał w katolickim wydawnictwie, bo wszystkie „cywilne” nie chciały tego zrobić. Do Nowego Życia pisywał, bo jest filozofem i podejmuje dysputę z każdą opcją światopoglądową. Łukasz Henel jest agnostykiem, zamierzał wstąpić do PSR i poprosić mnie o rekomendację. Zdecydowanie mu to odradziłem w zaistniałej sytuacji."
Przyjmuję to do wiadomości ... a nawet skłonny jestem przyjąć to za prawdę (fakt) ... Jednocześnie czytam jednak w Twoim obszernym tekście - cytat z maila Krystyny Kukuckiej zawierający z kolei cytaty z Pana Łukasza Henela :
"Zmartwychwstanie-prawda sprzeczna z rozumem?" takie coś "Nauka o zmartwychwstaniu "wymyka się"przyrodzonemu rozumowi. Dlatego jest jedną z najtrudniejszych prawd naszej wiary",a w numerze ze stycznia 2010 "Nowego Życia", w artykule"Problem etyki w polskiej szkole"pisze" Prowadząc zajęcia w katolickim liceum miałem przyjemność zetknąć się z młodzieżą inteligentną i ciekawą świata(...)Znajomość dekalogu z pewnością jest kwestią najważniejszą(...)będzie się go chętnie trzymał, jeśli będzie rozumiał, że zamieszczone tam przykazania są słuszne i dlaczego należy ich przestrzegać. A tu bardzo pomocne są etyka i filozofia. Błędem jest stawianie etyki w opozycji do religii. Etyka jest dziedziną filozofii a znajomość zagadnień filozoficznych nigdy nie była przeciwna wierze. Wystarczy wspomnieć o postaciach takich jak św. Augustyn, św Tomasz, św Bonawentura czy chociażby nasz polski Papierz Jan Paweł II..."
Nie dementujesz tego co podała Krystyna, nie odnosisz się w swoim tekście do tych cytatów, nie zaprzeczasz ich autorstwu ... itd.
Rozumiem więc, że są autentycznymi tekstami Pana Łukasza Henela, tego samego - którego przedstawiasz nam jako agnostyka zainteresowanego wstąpieniem do PSR.
Powiem szczerze mam dylemat ...
i bardzo chciałbym to zrozumieć ... ale to teraz nie istotne z punktu widzenia interesów PSR.
Problem pozostaje nierozwiązany, skoro bowiem - część członków stowarzyszenia oceniła taką aktywność Pana Henela - za stojącą w sprzeczności z wizją "etyki w szkole" - jaka miała być udziałem PSR - to Twoje wyjaśnienia - wyjaśniają de facto jedynie okoliczności w jakich ta współpraca została nawiązana, oraz okoliczności odsunięcia Krystyny od projektu. Częściowo wyjaśniają, czy raczej prezentują oficjalną motywację Pana Henela do podjęcia tej współpracy, oraz Twoje uznanie dla Jego tekstów - które zdecydowało o jej nawiązaniu.
Zupełnie niestety nie wyjaśniasz - czy dostrzegasz sprzeczność pomiędzy tekstami publikowanymi dotąd przez Pana Henela, a publicznym, medialnym wizerunkiem PSR. (podkreślam słowa : "publikowanymi" i "publicznym") - bo i On i my - oceniani w tej przestrzeni publicznej (medialnej) jesteśmy w oparciu o nasze publikacje, strony, zaangażowanie i aktywność.
I w tym wątku - wszyscy tutaj powinniśmy się na tym skoncentrować ... bo jeśli takiej sprzeczności nie ma - to nie ma sprawy, lecz jeśli jest - to niezależnie od sympatii do Pana Łukasza Henela - którą czysto personalnie i czysto po ludzku można odczuwać, wydaje mi się błędem - angażowanie go do projektu PSR i niejako legitymizowanie w ten sposób - (czy też jak kto woli - reklamowanie) - jego poglądów i wizji. Czym innym jest umożliwienie komuś wypowiedzi, czy nawet publiczna - wirtualna - dyskusja / debata z kimś reprezentującym inne środowisko czy opcję, a czym innym próba koegzystencji w ramach jednego projektu. Szczerze mówiąc Andrzeju, cytaty z tekstów Łukasza Henela trochę mi się zwyczajnie, po ludzku "gryzą" z PeeSeRowską wizją etyki w szkole, albo też wyrwane są z jakiegoś kontekstu (o czym nie wiem).
Zgadzam się w pełni ze zdaniem Manfreda Isemeyer'a z HVD który mówi o "odcięciu się od wszelkiej maści radykałów, a szczególnie wojujących antyklerykałów", oraz że "Ludzie nie chcą mieć do czynienia z żadnym rodzajem ekstremy. " Fakt ... nie zmienia to jednakowoż w zasadzie nic w "naszej" sprawie ... Nie jestem radykałem, ani wojującym ateistą ... (w gruncie rzeczy nawet nie jestem ateistą - bo skoro Boga nie ma, to w stosunku do czego mam być "a") ...
... niemniej jednak, w tej konkretnej sprawie - na ten moment - muszę zająć stanowisko, że udział Pana Łukasza Henela w naszym projekcie - szkodzi wizerunkowo temu projektowi z powodu treści zawartych we wcześniejszych publikacjach Pana Henela. Jego prywatne poglądy - agnostycyzm, który jak piszesz - deklarował, nie mają tu nic do rzeczy. Do PSR może (jak wiesz) zapisać się każdy - tak samo niewierzący jak wierzący ... nie ma przeciwwskazań, kwestia wiary lub jej braku pozostaje w sferze prywatnej. Niestety jednak to co mówimy publicznie, piszemy, publikujemy - przestaje być "sprawą prywatną" ... I szczerze wątpię by PSR afirmował publikacje swoich członków, w których powoływaliby się na naukę JP II lub dekalog - jako punkt odniesienia. Byłbym pełen uznania (zdjąłbym czapkę z głowy) i zachwytu, gdyby Pan Henel, albo ktoś inny opublikował w katolickiej prasie, albo wydał w katolickim wydawnictwie tekst o tematyce etycznej - krytyczny do oficjalnej doktryny katolickiej w tej materii. Tymczasem to co opublikował - raczej tę doktrynę wspiera ... Ja osobiście nie widzę powodu abyśmy mieli z kolei - wspierać wizję etyki opartej o doktrynę katolicką. Tylko tyle ...
Może moja ocena sytuacji, a w szczególności postaci Pana Łukasza Henela - jest błędna ... opieram się wszak wyłącznie na wyjaśnieniach Andrzeja i cytatach przytoczonych przez niego i Krystynę Kukucką ... które z całą pewnością nie są wystarczające dla pełnego zobrazowania tej postaci. Proszę zatem jeśli to możliwe, o weryfikację tych treści, podanie ich kontekstu itd. które mogłyby w jakikolwiek sposób ten aktualny wizerunek zmodyfikować.
P.S. Andrzeju - myślę, że rozumiem Twoje stanowisko i motywację i zasadniczo nie oceniam ich krytycznie.
W PSR jednak przeważa w moim działaniu pragmatyzm (czy jak kto woli "biznes") a nie prywatne sympatie czy antypatie.
wu wei / non serviam
Do Andrzeja.
Andrzeju! Porównujesz Polskę do Niemiec i do ich problemów z kościołem chrześcijańskim. To są rzeczy nieporównywalne.
Choćby to, że tam obywatel ma swobodę przynależności do kościoła my nie mamy żadnych możliwości by się z niego wypisać. Jestem przeciwko etyce w szkole. Wymyślona przez posłów jako ochłap dla zamknięcia ust innowiercom i niewierzącym po wprowadzeniu jedynie słusznej religii do programów szkolnych. Z tego co wiem kościół katolicki kształci "etyków" na swoich uczelniach by uformować zbłąkaną młodzież do przyjęcia jedynie słusznej ideologii.
Magdalena Środa pisała na swoim blogu, że lekcje etyki/religii to 900 godzin w klasach od 1 do matury. Potworna ilość. Wystarczy by zrobić doktorat z filozofii na studiach.
Jakiej filozofii można nauczać w pierwszej klasie?
Mieszkamy w Europie więc wszelka europejska etyka wyrosła na gruncie chrześcijaństwa ale humanizm i postęp należy wiązać z negacją doktryn chrześcijaństwa. W społeczeństwach które w naturalny sposób odchodzą od doktryn chrześcijaństwa możliwe jest nauczanie etyki która łączy różne światopoglądy w Polsce nie jest to możliwe.
Na etykę zapisują dzieci w Polsce tacy rodzice, którzy odeszli od katolicyzmu i chcą by ich ateizm/agnostycyzm został podbudowany w szkole przez kontakt z filozofią oderwaną od katolicyzmu. Katolicyzmu mamy wszędzie po dziurki w nosie. Jest w programach innych przedmiotów ( polski, historia, biologia), jest w mediach ( chrześcijańskie wartości) jest wymuszany przez prawo ( ustawa antyaborcyjna, sprawa z in vitro). Jedyny podręcznik zaakceptowany przez panią Hall napisał katolicki ksiądz.
Dialog z Kościołem Katolickim na temat wspólnych spraw światopoglądowych byłby możliwy gdyby strony katolicka i ateistyczna/agnostyczna były równoprawne a tak nie jest. Wtedy etyka mogłaby zastąpić religię i obejmować wszystkich uczniów niezależnie od wyznania/ateizmu.
By doprowadzić do wyrównania szans musimy być antyklerykalni, przeciw instytucji jaką jest Kościół Katolicki w Polsce. Bo jest to instytucja opresyjna.
Taka Etyka jaką proponujesz będzie może możliwa za 50 lat gdy już zostanie wyrzucona religia ze szkoły, a teraz w obecnej chwili powinniśmy się wystrzegać koni trojańskich w nauczaniu etyki. Zatrudnienie ideologa katolickiego ( nawet gdyby był to Tischner ) jest kolosalnym błędem. Etyka w szkole powinna być wyraźnie odcięta od Kościoła Katolickiego, bo tylko w takiej postaci spełni swoją rolę - podbudowy filozoficznej ateistycznego, humanistycznego spojrzenia na świat.
admin napisał:
Zapraszam do zapoznania się z wyjaśnieniami
Jak na razie zapoznawałem się w wyjaśnieniem Andrzeja Wendrychowicza. Teraz wypadałoby, by i Krystyna Kukucka mogła się w tym miejscu wypowiedzieć. Tylko czy ma dostęp do forum dla członków PSR....obawiam się, że nie.
Podzielam w większości tok rozumowania Michała i jego konkluzje. Racjonalnie byłoby częściej ze soba rozmawiać, odwołując się do faktów i wiedzy. Wystarczy, że w różnimy się w interpretacjach. Myslę, że gdyby takie rozmowy toczyły się częściej , zwłaszcza pomiędzy zainteresownymi stronami, udałoby się trzymać na wodzy emocje.
prywatnie
Adam Jaskow
Alicja napisał:
Magdalena Środa pisała na swoim blogu, że lekcje etyki/religii to 900 godzin w klasach od 1 do matury. Potworna ilość. Wystarczy by zrobić doktorat z filozofii na studiach.
Jakiej filozofii można nauczać w pierwszej klasie?
Filozofii? Filozofii można. Ale etyki?
A 900 godzin etyki, czyli tyle ile przeznacza się na religię w całym toku szkolnego nauczania?
Mam co do tego poważne wątpliwości. I nie tylko ja. A czym może to grozić:
http://psr.org.pl/component/option,com_ … pic/#p1147
Warto chyba wziąć to poważnie (czyli nie tak, jak Pan Ławreszuk) pod uwagę. Zwłaszcza w kontekście udziału "agnostyka" Łukasza Henela w projekcie promowanym przez PSR . UWAGA - nie jest to projekt PSR, przynajmniej w tym sensie w jakim ja taki projekt rozumiem.
placownik napisał:
Warto chyba wziąć to poważnie (czyli nie tak, jak Pan Ławreszuk) pod uwagę.
Pan Ławreszuk odpowiedział tak poważnie, jak się tylko dało, na tak poważne konkluzje: nie wprowadzajmy etyki, bo umocnimy religię. Nie leczmy raka, bo i tak umrzemy.
Ławreszuk napisał:
nie wprowadzajmy etyki, bo umocnimy religię. Nie leczmy raka, bo i tak umrzemy.
Niezbyt trafiona analogia - jeśli wolno zauważyć.
A temat do dyskusji - uważam za całkiem sensowny.
wu wei / non serviam
matragon napisał:
Niezbyt trafiona analogia - jeśli wolno zauważyć.
A temat do dyskusji - uważam za całkiem sensowny.
Michale, zgadzam się z Tobą, że analaogia jest niezbyt trafna, ale i samo poddawanie w wątpliwość potrzeby etyki w systemie edukacji kompletnie nonsensowne i wręcz niebezpieczne. Postulat niewprowadzania etyki, żeby nie "umacniać" religii, jest sposobem na budowanie na spalonej ziemi. Będziemy latami produkowali pokolenia młodych ludzi, którzy przyzwyczaja się do myślenia, że "albo religia, albo nic", bo szkoła nie dała im wolności wyboru. Pozbawienie ich możliwości nauki etyki i filozofii doprowadzi ich do prostego wniosku, że jaka by nie była, ale jednak to RELIGIA jest jedynym mocnym systemem etycznym, bo nic innego im w zamian nie zaproponowano. Bo chyba nie mamy na myśli kilku godzin o filozofach na języku polskim i ewentualnie historii? Wniosek będzie prosty: my - ateiści i agnostycy, czyli laikat, jesteśmy zwykłymi nihilistami niemającymi w zamian nic do zaoferowania. A to tylko dlatego, że jakiś zapiekły fundamentalista wymyślił sobie, że w ten sposób łatwiej wyruguje się religię ze szkół. Ten ekstremalny eksperyment może zakończyć się w ten sposób, że religia w szkołach pozostanie, o etyce słuch zaginie, a po ulicach będą chodzić ludzie, którzy będą mysleli, że "nie zabijaj" pierwszy powiedział Mojżesz.
Poza tym, nie boję się tu sformułować otwartego oskarżenia: w świetle ostatniej "afery" z portalem etykawszkole, Pan Wróblewski (placownik) próbuje poddać w wątpliwość w ogóle sens całej inicjatywy i tylko temu ten absurdalny temat służy. Oczywiście, usłyszymy pewnie gorące zaprzeczenia, że to tylko tak, bez związku, ale "bujać to my, panowie szlachta..."
Legenda Forum:
© 2006-2012 Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kontakt z administratorem: admin [at] psr.org.pl. Developer: Eysmont Media